Dziś był bardzo udany dzień. Pojechałam na stację Tokio i spotkałam się tam z kolegą. Pamiętam dobrze tę okolicę. Prawdziwe miasto.
Wysoki budynek.
Remonty a po prawej dworzec.
A to jadłam. Oyakodon. Ryż, kurczak i jajo. Było pyszne.. zawsze chciałam spróbować, ale kiedyś baba w Nipponkanie mi powiedziała, ze nie poleca i miała taką mine jakby tam dodawali gówna.
Potem jak zjedliśmy to poszliśmy na szóste piętro i tam było ładnie. Oto kilka zdjęć.
Takie kwiatki.
Widok z góry. Niezbyt wysoko, ale ładnie.
Była dziś super pogoda. Ciepełko. Można było siedzieć na ławce albo spacerować.
Potem zeszliśmy i poszliśmy na spacer. Było dużo ludzi bo niedziela. Ale to co.
Były dwa łabędzie.
I ja.
Tłok.
I podwórko cesarza.
I takie drzewo potem.
No a potem poszliśmy do parku. Po drodze widzieliśmy polaków, ale nie zagadałam. W parku w końcu udało mi się zobaczyć jesień. W ogóle tam pachniało naturą. Pierwszy raz taki zapach w Japo poczułam.
Piękne były te kolorki, no przyznacie chyba no.
A potem uwaga spełniło się moje marzenie i zobaczyłam moją ulubioną scene. Chciałabym kiedyś tam iśc na koncert, ale najpierw musi tam ktoś fajny zagrać. Taka jest kolej rzeczy.
Niestety było zamknięte, więc musiałam wejść na te górke tam i zrobić zdjęcie.
A oto i ona! Piękna!!!!!!!!
Potem szukaliśmy czegoś słodkiego do zjedzenia i po drodze był taki budynek.
I doszliśmy na Ginzę i zjedliśmy takie coś. Było to za duże, ale zjedliśmy.
Potem wybraliśmy się na spacer i był ten sławny zegar.
I ta zmieniająca kolory choinka.
Dom towarowy dla bogatych ludzi.
I takie różne za drogie sklepy.
Potem już nie wiedzieliśmy co robić i kolega zaproponował karaoke, chociaż wiem, że nie lubi śpiewać. To bardzo szlachetny gest. Było bardzo fajnie. Śpiewaliśmy razem visualowe hity. I troche sama tez spiewałam. Pierwszy raz zaśpiewałam X JAPAN i hide.
A teraz siedze w holu i patrze na ciastko, które dostałam od koleżanki z Korei. A jutro śniadanie.
Koniec.
speak for yourself or they'll speak for you
niedziela, 20 listopada 2016
sobota, 19 listopada 2016
pewnego dnia w Ikebukuro Czopie
Wczoraj miałam badania kontrolne. Zmierzyli mi 175,6 cm wzrostu. Co za dokładność.
Koniec relacji z badań kontrolnych.
* * *
Wczoraj pojechałam też do sklepu z polską ceramiką. Aaaaa, bo tak sobie pomyślałam, że jak idę wieczorem na urodzinowy koncert, to tak przykro z pustymi rękami. Pewnie bardziej ucieszyłby się z butelki wódki, ale nie będę wspierać w posuwaniu się naprzód alkoholizmu, więc kupiłam coś ładnego. Ten sklep troszke daleko był. 350 jenów w jedną stronę..
W sklepie się porozglądałam iii w końcu pani spytała czego szukam. No szukam czegoś dla Pana z zespołu po 40stce (no raczej przed pięćdziesiątką). No to pomyślałyśmy może, że takie coś do picia alkoholu na ciepło, ale to nie wyglądało tak ładnie jako prezent i pomyślałam sobie, że przecież tacy ludzie piją też kawę i herbatę, więc kupiłam filiżankę z talerzykiem. Śliczną. Trochę drogą... ale tak to jest, jak sie w Polsce nie kupiło. No ale, za tyle przyjemności, ile mi sprawił muzyką, należało się.
Tak oto szłam do danego sklepu.
Tak oto go odnalazłam.
Plakat przed sklepikiem.
No a w środku już nie robiłam, bo pewnie nie można i w ogóle po co. Co ja nie widziałam polskich garków?
Potem wróciłam na Oyame i zjadłam sushi. Mam okres więc nie mogłam sie opanować przed zjedzeniem dużej ilości jedzenia w jak najkrótszym odstępie czasu. Zjadłam kilka talerzyków, a potem poszłam do sklepu ze słodyczami i kupiłam słodycz o nazwie horn, który był dostępny w smaku cytrynowym. Był przepyszny, ale nie mam zdjęcia.
Mam tylko takie zdjęcie z sushi. Tanie sushi samoprzyjeżdżające. Kiedyś pójde na coś bardziej ekskluzywnego.
Potem wzięłam prysznic, zmieniłam makijaż, zmieniłam strój na bardziej kul i pojechałam na Ikebukuro. Przyjechałam troche za wcześnie więc siedziałam w lekko podejrzanym miejscu i czekałam.
Pod tym krzakiem.
Potem poszłam pod klub. Już trochę ludzi się zebrało, ale było ich jeszcze mało, bo większość przyszła dopiero na występ Noisy Crowds, który był ostatni. Nie będę opisywała wszystkiego.
Pierwszy wystąpił Shina jako Takashi. Było jak zwykle śmiesznie, a potem śpiewali z Sivym nową piosenkę o tym, jak spędził 2 godziny w toalecie w Family Mart i że to prawdziwa historia, a Sivy dośpiewywał "jestem tylko człowiekiem". W jednym zespole grał też Teruhiko z NeiL. Było słychać, że to ten bas... Pięknie.
W końcu przyszła pora na Noisy Crowds. Było bardzo krótko, ale bardzo fajnie ^^. Szkoda, że nie zagrali Life!! Ale zagrali za to Flowers i do tego nagrali ją na nowo i sprzedawali. Sivy brzmiał w chórkach troszeczkę jak Ryota, więc było miło. Kupiłam ale jeszcze nie miałam czasu posłuchać! Zrobię to jutro.
Mam zdjęcie, bo Shina pozwolił robić. Zresztą i tak nikt nie wchodzi na tego bloga lol.
Po koncercie znalazłam kostkę Sivego. To bardzo niespodziewany zwrot akcji, bo ja nie mam szczęścia do takich rzeczy. No a potem poszłam dać Shinie prezent. Był bardzo zaskoczony i było mu miło, to najważniejsze. Koniec opowieści.
Oto pamiątki. Tę naklejkę dodawali do biletu. Bardzo fajny oldskulowy gadżet. Szkoda, że nie mieli koszulek, bo Noisy Crowds mają zawsze fajne firmowe koszulki.
See u!
Koniec relacji z badań kontrolnych.
* * *
Wczoraj pojechałam też do sklepu z polską ceramiką. Aaaaa, bo tak sobie pomyślałam, że jak idę wieczorem na urodzinowy koncert, to tak przykro z pustymi rękami. Pewnie bardziej ucieszyłby się z butelki wódki, ale nie będę wspierać w posuwaniu się naprzód alkoholizmu, więc kupiłam coś ładnego. Ten sklep troszke daleko był. 350 jenów w jedną stronę..
W sklepie się porozglądałam iii w końcu pani spytała czego szukam. No szukam czegoś dla Pana z zespołu po 40stce (no raczej przed pięćdziesiątką). No to pomyślałyśmy może, że takie coś do picia alkoholu na ciepło, ale to nie wyglądało tak ładnie jako prezent i pomyślałam sobie, że przecież tacy ludzie piją też kawę i herbatę, więc kupiłam filiżankę z talerzykiem. Śliczną. Trochę drogą... ale tak to jest, jak sie w Polsce nie kupiło. No ale, za tyle przyjemności, ile mi sprawił muzyką, należało się.
Tak oto szłam do danego sklepu.
Tak oto go odnalazłam.
Plakat przed sklepikiem.
No a w środku już nie robiłam, bo pewnie nie można i w ogóle po co. Co ja nie widziałam polskich garków?
Potem wróciłam na Oyame i zjadłam sushi. Mam okres więc nie mogłam sie opanować przed zjedzeniem dużej ilości jedzenia w jak najkrótszym odstępie czasu. Zjadłam kilka talerzyków, a potem poszłam do sklepu ze słodyczami i kupiłam słodycz o nazwie horn, który był dostępny w smaku cytrynowym. Był przepyszny, ale nie mam zdjęcia.
Mam tylko takie zdjęcie z sushi. Tanie sushi samoprzyjeżdżające. Kiedyś pójde na coś bardziej ekskluzywnego.
Potem wzięłam prysznic, zmieniłam makijaż, zmieniłam strój na bardziej kul i pojechałam na Ikebukuro. Przyjechałam troche za wcześnie więc siedziałam w lekko podejrzanym miejscu i czekałam.
Pod tym krzakiem.
Potem poszłam pod klub. Już trochę ludzi się zebrało, ale było ich jeszcze mało, bo większość przyszła dopiero na występ Noisy Crowds, który był ostatni. Nie będę opisywała wszystkiego.
Pierwszy wystąpił Shina jako Takashi. Było jak zwykle śmiesznie, a potem śpiewali z Sivym nową piosenkę o tym, jak spędził 2 godziny w toalecie w Family Mart i że to prawdziwa historia, a Sivy dośpiewywał "jestem tylko człowiekiem". W jednym zespole grał też Teruhiko z NeiL. Było słychać, że to ten bas... Pięknie.
W końcu przyszła pora na Noisy Crowds. Było bardzo krótko, ale bardzo fajnie ^^. Szkoda, że nie zagrali Life!! Ale zagrali za to Flowers i do tego nagrali ją na nowo i sprzedawali. Sivy brzmiał w chórkach troszeczkę jak Ryota, więc było miło. Kupiłam ale jeszcze nie miałam czasu posłuchać! Zrobię to jutro.
Mam zdjęcie, bo Shina pozwolił robić. Zresztą i tak nikt nie wchodzi na tego bloga lol.
Po koncercie znalazłam kostkę Sivego. To bardzo niespodziewany zwrot akcji, bo ja nie mam szczęścia do takich rzeczy. No a potem poszłam dać Shinie prezent. Był bardzo zaskoczony i było mu miło, to najważniejsze. Koniec opowieści.
Oto pamiątki. Tę naklejkę dodawali do biletu. Bardzo fajny oldskulowy gadżet. Szkoda, że nie mieli koszulek, bo Noisy Crowds mają zawsze fajne firmowe koszulki.
See u!
czwartek, 17 listopada 2016
Chce mi się jeść
Zadziwiające jest, że istnieją ludzie dobierający sobie towarzystwo kierując się jakimiś przesądami klasowymi. Ostatnio pewien ktoś powiedział mi nawet, żebym uważała jak dobieram sobie znajomych, bo NIE DAJ BOŻE potencjalny kandydat na partnera życiowego zobaczy z kim ja się zadaję i go to ODSTRASZY! Oh...
* * *
Ostatnio czuję się bardzo dobrze. Postaram się coś tu czasem napisać. Niczego nie obiecuję, bo nigdy się z niczego nie wywiązuję. Bardzo przepraszam ;)
* * *
Jutro idę na koncert Noisy Crowds. Z tego co wiem, to dają jeden koncert na rok, więc bardzo się cieszę, że mogę pójść na jeden z nich. No i w dodatku w moim ulubionym klubie. Czasem jak tam wchodzę i trafia sie staf co mnie jeszcze nie widział, to sie patrzą, jakbym zabłądziła czy coś.
A w niedziele idę na sushi z kolegą, który jest właściwie kolegą mojej dear friend Nat, ale zakumplowaliśmy się podczas Visual Japan Summit i co jakiś czas chodzimy razem zjeść coś nowego.
To tyle planów na ten tydzień. Następna notka pewnie w piątek wieczorem. Baj!
Ps. Straciłam trochę floł, ale się poprawię
* * *
Ostatnio czuję się bardzo dobrze. Postaram się coś tu czasem napisać. Niczego nie obiecuję, bo nigdy się z niczego nie wywiązuję. Bardzo przepraszam ;)
* * *
Jutro idę na koncert Noisy Crowds. Z tego co wiem, to dają jeden koncert na rok, więc bardzo się cieszę, że mogę pójść na jeden z nich. No i w dodatku w moim ulubionym klubie. Czasem jak tam wchodzę i trafia sie staf co mnie jeszcze nie widział, to sie patrzą, jakbym zabłądziła czy coś.
A w niedziele idę na sushi z kolegą, który jest właściwie kolegą mojej dear friend Nat, ale zakumplowaliśmy się podczas Visual Japan Summit i co jakiś czas chodzimy razem zjeść coś nowego.
To tyle planów na ten tydzień. Następna notka pewnie w piątek wieczorem. Baj!
Ps. Straciłam trochę floł, ale się poprawię
środa, 29 czerwca 2016
ostatni egzamin
Dziś ostatni egzamin. Ustny! Nie licząc oczywiście mojej poprawki wrześniowej.
Czemu ja nie piszę tego bloga, co? Taki już los.
Chyba całkiem niedługo napiszę coś nowego na itai ao ^^. Mam wenę twórczą!
Prawdopodobnie w niedziele przyjadą po mnie rodzice i Magiska i zabiore pare gratów do domku. Ale super! Jupi!
Z szybkich newsów to tyle! Papa!
Czemu ja nie piszę tego bloga, co? Taki już los.
Chyba całkiem niedługo napiszę coś nowego na itai ao ^^. Mam wenę twórczą!
Prawdopodobnie w niedziele przyjadą po mnie rodzice i Magiska i zabiore pare gratów do domku. Ale super! Jupi!
Z szybkich newsów to tyle! Papa!
czwartek, 17 marca 2016
bardzo dużo rzeczy do zrobienia
Ojjjojjj, zaraz będzie, że mam jeden post na miesiąc.
Ostatnio mam sporo na głowie jak na mnie. No ale po kolei.
Na początku miesiąca byliśmy z rodzinką w Wiśle na skokach. Było ekstra. Zatrzymaliśmy się pierwszy raz w innym miejscu i dzięki temu odkryliśmy super tajemniczą część Wisły. Willa była cała w japońskim stylu, właściciele kochają Japonię i w ogolę, to taki "japoński ośrodek" w tamtych stronach. Poznałam nawet panią z ambasady, która też tam nocowała.
Tydzień później był konkurs krasomówczy. Koniec końców było fajnie i zajęłam trzecie miejsce, ale bardzo się stresowałam hehe. Przemawianie nie jest moją mocną stroną. A może już jest?!?!
Minął tydzień, a ja znów zajęta jak nie wiem. Aktualnie zajmuję się kompletowaniem papierów na uniwersytet. Trochę tego jest :<. W sobotę będę musiała iść zrobić zdjęcia!
Uff no tak.
Ostatnio mam sporo na głowie jak na mnie. No ale po kolei.
Na początku miesiąca byliśmy z rodzinką w Wiśle na skokach. Było ekstra. Zatrzymaliśmy się pierwszy raz w innym miejscu i dzięki temu odkryliśmy super tajemniczą część Wisły. Willa była cała w japońskim stylu, właściciele kochają Japonię i w ogolę, to taki "japoński ośrodek" w tamtych stronach. Poznałam nawet panią z ambasady, która też tam nocowała.
Tydzień później był konkurs krasomówczy. Koniec końców było fajnie i zajęłam trzecie miejsce, ale bardzo się stresowałam hehe. Przemawianie nie jest moją mocną stroną. A może już jest?!?!
Minął tydzień, a ja znów zajęta jak nie wiem. Aktualnie zajmuję się kompletowaniem papierów na uniwersytet. Trochę tego jest :<. W sobotę będę musiała iść zrobić zdjęcia!
Uff no tak.
czwartek, 25 lutego 2016
flower of life
Z uwagi na to, że nie chce mi się odrabiać lekcji i szukam różnych innych zajęć, postanowiłam napisać notkę.
Przepraszam, że wywaliłam notki z linkami do video! Czasem tak robię! Przywróciłam im tylko roboczą wersję.
Jakoś ostatnio nie ma o czym pisać. Nie wiem czym mogłabym się pochwalić. Chyba niczym. Hmm, mam nowe spodnie? Są bardzo fajne.
Dobrze, że narysowałam to zielone, bo tak to by było widać, że brudne lustro, a tak to w ogóle nie widać.
W szkole nic nowego. Ostatnio wszyscy się oburzają, bo tylko jedna osoba z UW zdała monbusho. Na szczęście nie mogłam przystąpić, więc nie ma teraz przypału, że nie zdałam. Mogę mówić, że na pewno bym zdała hehe.
Dziś był ostatni odcinek Cesarzowej Ki. Skończyło się strasznie smutno. I co my teraz będziemy oglądać? Dobrze, że jest jeszcze na dobre i na złe.
Zna ktoś jakieś metody nauki? Żadna na mnie nie działa!!!
Przepraszam, że wywaliłam notki z linkami do video! Czasem tak robię! Przywróciłam im tylko roboczą wersję.
Jakoś ostatnio nie ma o czym pisać. Nie wiem czym mogłabym się pochwalić. Chyba niczym. Hmm, mam nowe spodnie? Są bardzo fajne.
Dobrze, że narysowałam to zielone, bo tak to by było widać, że brudne lustro, a tak to w ogóle nie widać.
W szkole nic nowego. Ostatnio wszyscy się oburzają, bo tylko jedna osoba z UW zdała monbusho. Na szczęście nie mogłam przystąpić, więc nie ma teraz przypału, że nie zdałam. Mogę mówić, że na pewno bym zdała hehe.
Dziś był ostatni odcinek Cesarzowej Ki. Skończyło się strasznie smutno. I co my teraz będziemy oglądać? Dobrze, że jest jeszcze na dobre i na złe.
Zna ktoś jakieś metody nauki? Żadna na mnie nie działa!!!
niedziela, 31 stycznia 2016
joy division
Nat mnie bardzo PROSIŁA o notkę, więc piszę!
Cóż w tym tygodniu się wydarzyło. We wtorek miałam ustny egzamin z PNJ, który był zarazem ostatnim językowym egzaminem w tej sesji. Zostały już tylko dwa. W czwartek była u mnie Nat! Zjadłyśmy pyszny obiad, bo w Nipponkanie, no a potem Nat zrobiła mi i Monique włosy. Obiecała mi też, że jak powtórzy zabieg w kwietniu, to na pewno mi urosną. Liczę na Ciebie!!
W piątek poszłyśmy do Nipponkana z koleżankami z grupy. Było bardzo fajnie, bo jakoś nie było wcześniej okazji tak sobie posiedzieć i pogadać. Dobra, przynudzam.
W sobotę poszłam na koncert Petera Hooka & The Light. Grali piosenki New Order i Joy Division. Głównie Joy Division. Super było usłyszeć takie stare piosenki, w dodatku nieistniejącego zespołu, na żywo. Koncert trwał prawie 3 godziny i była prawie pełna sala ludzi. Ja jestem bardzo bardzo bardzo zadowolona, mam nadzieję, że Monique też.
A teraz zamiast się uczyć czy coś, to oglądam młode VLOGERKI na jutubie. Kurcze, może kiedyś zamiast notki nagram filmik. Stay tuned!!!
Cóż w tym tygodniu się wydarzyło. We wtorek miałam ustny egzamin z PNJ, który był zarazem ostatnim językowym egzaminem w tej sesji. Zostały już tylko dwa. W czwartek była u mnie Nat! Zjadłyśmy pyszny obiad, bo w Nipponkanie, no a potem Nat zrobiła mi i Monique włosy. Obiecała mi też, że jak powtórzy zabieg w kwietniu, to na pewno mi urosną. Liczę na Ciebie!!
W piątek poszłyśmy do Nipponkana z koleżankami z grupy. Było bardzo fajnie, bo jakoś nie było wcześniej okazji tak sobie posiedzieć i pogadać. Dobra, przynudzam.
W sobotę poszłam na koncert Petera Hooka & The Light. Grali piosenki New Order i Joy Division. Głównie Joy Division. Super było usłyszeć takie stare piosenki, w dodatku nieistniejącego zespołu, na żywo. Koncert trwał prawie 3 godziny i była prawie pełna sala ludzi. Ja jestem bardzo bardzo bardzo zadowolona, mam nadzieję, że Monique też.
A teraz zamiast się uczyć czy coś, to oglądam młode VLOGERKI na jutubie. Kurcze, może kiedyś zamiast notki nagram filmik. Stay tuned!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






























