Wczoraj miałam badania kontrolne. Zmierzyli mi 175,6 cm wzrostu. Co za dokładność.
Koniec relacji z badań kontrolnych.
* * *
Wczoraj pojechałam też do sklepu z polską ceramiką. Aaaaa, bo tak sobie pomyślałam, że jak idę wieczorem na urodzinowy koncert, to tak przykro z pustymi rękami. Pewnie bardziej ucieszyłby się z butelki wódki, ale nie będę wspierać w posuwaniu się naprzód alkoholizmu, więc kupiłam coś ładnego. Ten sklep troszke daleko był. 350 jenów w jedną stronę..
W sklepie się porozglądałam iii w końcu pani spytała czego szukam. No szukam czegoś dla Pana z zespołu po 40stce (no raczej przed pięćdziesiątką). No to pomyślałyśmy może, że takie coś do picia alkoholu na ciepło, ale to nie wyglądało tak ładnie jako prezent i pomyślałam sobie, że przecież tacy ludzie piją też kawę i herbatę, więc kupiłam filiżankę z talerzykiem. Śliczną. Trochę drogą... ale tak to jest, jak sie w Polsce nie kupiło. No ale, za tyle przyjemności, ile mi sprawił muzyką, należało się.
Tak oto szłam do danego sklepu.
Tak oto go odnalazłam.
Plakat przed sklepikiem.
No a w środku już nie robiłam, bo pewnie nie można i w ogóle po co. Co ja nie widziałam polskich garków?
Potem wróciłam na Oyame i zjadłam sushi. Mam okres więc nie mogłam sie opanować przed zjedzeniem dużej ilości jedzenia w jak najkrótszym odstępie czasu. Zjadłam kilka talerzyków, a potem poszłam do sklepu ze słodyczami i kupiłam słodycz o nazwie horn, który był dostępny w smaku cytrynowym. Był przepyszny, ale nie mam zdjęcia.
Mam tylko takie zdjęcie z sushi. Tanie sushi samoprzyjeżdżające. Kiedyś pójde na coś bardziej ekskluzywnego.
Potem wzięłam prysznic, zmieniłam makijaż, zmieniłam strój na bardziej kul i pojechałam na Ikebukuro. Przyjechałam troche za wcześnie więc siedziałam w lekko podejrzanym miejscu i czekałam.
Pod tym krzakiem.
Potem poszłam pod klub. Już trochę ludzi się zebrało, ale było ich jeszcze mało, bo większość przyszła dopiero na występ Noisy Crowds, który był ostatni. Nie będę opisywała wszystkiego.
Pierwszy wystąpił Shina jako Takashi. Było jak zwykle śmiesznie, a potem śpiewali z Sivym nową piosenkę o tym, jak spędził 2 godziny w toalecie w Family Mart i że to prawdziwa historia, a Sivy dośpiewywał "jestem tylko człowiekiem". W jednym zespole grał też Teruhiko z NeiL. Było słychać, że to ten bas... Pięknie.
W końcu przyszła pora na Noisy Crowds. Było bardzo krótko, ale bardzo fajnie ^^. Szkoda, że nie zagrali Life!! Ale zagrali za to Flowers i do tego nagrali ją na nowo i sprzedawali. Sivy brzmiał w chórkach troszeczkę jak Ryota, więc było miło. Kupiłam ale jeszcze nie miałam czasu posłuchać! Zrobię to jutro.
Mam zdjęcie, bo Shina pozwolił robić. Zresztą i tak nikt nie wchodzi na tego bloga lol.
Po koncercie znalazłam kostkę Sivego. To bardzo niespodziewany zwrot akcji, bo ja nie mam szczęścia do takich rzeczy. No a potem poszłam dać Shinie prezent. Był bardzo zaskoczony i było mu miło, to najważniejsze. Koniec opowieści.
Oto pamiątki. Tę naklejkę dodawali do biletu. Bardzo fajny oldskulowy gadżet. Szkoda, że nie mieli koszulek, bo Noisy Crowds mają zawsze fajne firmowe koszulki.
See u!









W koncu porzadna notka! Bardzo sie ciesze, ze byłaś na koncercie i dobrze sie bawilas! Kiss and love!
OdpowiedzUsuń