Nat mnie bardzo PROSIŁA o notkę, więc piszę!
Cóż w tym tygodniu się wydarzyło. We wtorek miałam ustny egzamin z PNJ, który był zarazem ostatnim językowym egzaminem w tej sesji. Zostały już tylko dwa. W czwartek była u mnie Nat! Zjadłyśmy pyszny obiad, bo w Nipponkanie, no a potem Nat zrobiła mi i Monique włosy. Obiecała mi też, że jak powtórzy zabieg w kwietniu, to na pewno mi urosną. Liczę na Ciebie!!
W piątek poszłyśmy do Nipponkana z koleżankami z grupy. Było bardzo fajnie, bo jakoś nie było wcześniej okazji tak sobie posiedzieć i pogadać. Dobra, przynudzam.
W sobotę poszłam na koncert Petera Hooka & The Light. Grali piosenki New Order i Joy Division. Głównie Joy Division. Super było usłyszeć takie stare piosenki, w dodatku nieistniejącego zespołu, na żywo. Koncert trwał prawie 3 godziny i była prawie pełna sala ludzi. Ja jestem bardzo bardzo bardzo zadowolona, mam nadzieję, że Monique też.
A teraz zamiast się uczyć czy coś, to oglądam młode VLOGERKI na jutubie. Kurcze, może kiedyś zamiast notki nagram filmik. Stay tuned!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 stycznia 2016
poniedziałek, 11 stycznia 2016
cat from japan
Wczoraj umarł David Bowie. Nie mogę się nazwać super wielką fanką, bo nie znam wszystkich piosenek, filmy widziałam 3, a o Nim samym też nie wiem nie wiadomo jak dużo, ale na pewno jestem zwykłą fanką! Słuchała Go też mama, więc to też ma znaczenie. No i uważam, że był wspaniałym i mądrym mężczyzną z takimi poglądami, które powinien posiadać mój!!! Nie pamiętam dlaczego zaczęłam Go słuchać, ale to było w 2010. Pamiętam też, że zawsze słuchałam Go w samolocie, więc to też bardzo miłe wspomnienia.
Dziś poszłam pierwszy raz do pobliskiego antykwariatu, w którym są też płyty. Leciała jakaś fajna muza, a Pan sprzedawca był jakimś starym rokendrolowcem, takim real! Jak zwykle czułam się lost, bo tyle tam tego jest, że wszystkie literki zlewają się w jedno. Ale jak sobie troche poprzeglądałam, to znalazłam The Cure. To bardzo głupi zakup, ale musiałam. Jak sobie oglądałam płyty, to przyszedł taki chłopak i zaczął czegoś szukać. Potem zobaczyłam, że upolował jakiś album Davida Bowiego. Chyba wszyscy poczuli coś takiego, że dobrze byłoby mieć jakąś Jego płytę w domu haha. Aż się uśmiechnęłam, ale tak, że nikt nie widział! No a potem, ja wyciągnęłam te dwie płyty The Cure, a on bardzo chciał wypatrzeć co ja takiego wyciągnęłam. To zawsze ciekawe, zobaczyć jaką płytę sobie ktoś kupuje. No i chyba wypatrzył, bo jak już zapłacił za swoją i wychodził ze sklepu, to się do mnie uśmiechnął. Potem ja poszłam do kasy i Pan rokendrolowiec opuścił mi 10 zł hehe. Koniec historii.
Do dzisiejszego dnia mogę dodać jeszcze to, że bardzo zdrowo sobie dziś jadłam! No i mam zamiar tak codziennie, bo czuje się wyśmienicie. Amen.
Dziś poszłam pierwszy raz do pobliskiego antykwariatu, w którym są też płyty. Leciała jakaś fajna muza, a Pan sprzedawca był jakimś starym rokendrolowcem, takim real! Jak zwykle czułam się lost, bo tyle tam tego jest, że wszystkie literki zlewają się w jedno. Ale jak sobie troche poprzeglądałam, to znalazłam The Cure. To bardzo głupi zakup, ale musiałam. Jak sobie oglądałam płyty, to przyszedł taki chłopak i zaczął czegoś szukać. Potem zobaczyłam, że upolował jakiś album Davida Bowiego. Chyba wszyscy poczuli coś takiego, że dobrze byłoby mieć jakąś Jego płytę w domu haha. Aż się uśmiechnęłam, ale tak, że nikt nie widział! No a potem, ja wyciągnęłam te dwie płyty The Cure, a on bardzo chciał wypatrzeć co ja takiego wyciągnęłam. To zawsze ciekawe, zobaczyć jaką płytę sobie ktoś kupuje. No i chyba wypatrzył, bo jak już zapłacił za swoją i wychodził ze sklepu, to się do mnie uśmiechnął. Potem ja poszłam do kasy i Pan rokendrolowiec opuścił mi 10 zł hehe. Koniec historii.
Do dzisiejszego dnia mogę dodać jeszcze to, że bardzo zdrowo sobie dziś jadłam! No i mam zamiar tak codziennie, bo czuje się wyśmienicie. Amen.
sobota, 9 stycznia 2016
keczup
Oglądałam dziś pokemony cały dzień. Póki co pamiętam każdy odcinek, co oznacza, że 15 lat temu wytrwale siedziałam przed tv! Monika ogląda ze mną i świetnie się bawimy. Bulba-zaaar.
Kupiłam dziś taki keczup niepopularnej marki. Jestem zadowolona. Pasuje do pasztetu.
Słucham ostatnio AFI. Są super. Szczególnie album "Sing the Sorrow". Słuchałam ich dużo w gimnazjum. Pierwszy raz zobaczyłam ich na MTV w jakimś programie, w którym Bam Margera robił top swoich ulubionych piosenek do jeżdżenia na desce. Niestety piosenka nie była podpisana i chociaż spodobała mi się tak bardzo bardzo, że dawno takiej nie słyszałam, to niestety nie mogłam sprawdzić co to za zespół. Dopiero jak nagrali Decemberunderground i takie hiciory jak Miss Murder czy Love Like Winter, to zaczęli ich puszczać na 4fun.tv, ale nie rozpoznałam, że to ten sam zespół bo Davey zmienił dosyć drastycznie wizerunek hehehe. No ale cośtam zaczęłam słuchać, obczajać w necie no i włączyłam ten teledysk, który widziałam wtedy, czyli Girl's Not Grey. BYŁAM W SZOKU xD. Teraz jak słucham, to w sumie podobają mi się te same piosenki co wtedy, ale jestem chyba bardziej świadomym odbiorcą. W ogóle wizerunek Daveya z czasów Decemberunderground właśnie, wydawał mi się kiedyś chyba odrobinę zbyt przerysowany z tego co pamiętam, ale teraz jak patrze, to myślę sobie, że był cool!!!!! ♡ Jakbym miała polecić, to na pewno "Sing the Sorrow" i "Decemberunderground". Ta druga może jest trochę przesadnie dopracowana czy coś, ale ja ją lubie i uważam, że piosenki są na poziomie. Aaaa!! No i "The Art of Drowning", koniecznie!
Ale długa notka! Dziękuję za przeczytanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)